Mariusz Zaruski urodził się 31 stycznia 1867 roku w majątku Dumanów,
położonym na terenie zaboru rosyjskiego, w rodzinie o tradycjach
patriotycznych. Jego ojciec – Seweryn i stryj Józef, byli uczestnikami
powstania styczniowego. Dziadek brał udział w powstaniu listopadowym. Edukację
rozpoczął w prywatnej szkole powszechnej w Mohylewie,
gdzie dzięki wychowaniu
wyniesionemu z domu oparł się rusyfikacji. Gimnazjum rosyjskie ukończył w
Kamieńcu Podolskim.. Tam trafił pod opiekę stryja, z którym brał udział w działalności
konspiracyjnej. W 1885 roku zdał maturę i wyjechał na studia
matematyczno-fizyczne do Odessy.
Na morskich szlakach
To miasto położone nad Morzem Czarnym, wywarło ogromny wpływ na dalsze losy
Zaruskiego. Codzienne obserwacje morza i udane próby utrwalenia go na płótnie, zachęciły go do wstąpienia do Szkoły Sztuk Pięknych. W czasie wakacji zaciągnął
się jako załogant na statek płynący do Bombaju. Po powrocie z rejsu zapisał się
też do odeskiej szkoły morskiej.
W Odessie działał w organizacji konspiracyjnej, która jako towarzystwo
gimnastyczne prowadziła działania przeciwko Rosji. Zapewne na polecenie władz
konspiracyjnych młody Zaruski zaciągnął się do carskiej armii. Służbę ukończył
w stopniu chorążego rezerwy.
Zaruski miał status zesłańca. Na wolnej stopie chciał podjąć pracę w porcie.
U gubernatora miasta prosił o zezwolenie na udział w rejsach. Zgodę otrzymał na
słowo honoru. W końcu wypłynął do Norwegii na statku przewożącym drewno i
futra. W trakcie rejsu Zaruski uratował statek przed zatonięciem. Armator
statku wysłał go później na naukę do szkoły morskiej, w której uzyskał tytuł
szturmana żeglugi kabotażowej. Po ukończeniu nauki Zaruski został kapitanem
statku „Nadieżda”
i pływał po arktycznych morzach.
Doświadczenie zdobyte w czasie tych rejsów nauczyło młodego Zaruskiego
szacunku do morza.
W owym czasie powstały jego Sonety morskie.
" Żegluga "
Więcej żagli ! Odwińcie z rej płótna, Niechaj maszty się kładną na fali.
Choć zawieja na morzu okrutna, W górę serca ! - wyjdziemy z niej cali !
Opuściliśmy brzeg bez powrotu, Więc na przebój żeglujmy w powodzi,
Wszystkie siły wytężmy do lotu.... Jako żywo, już Słońce tam wschodzi !
Wszak widzicie tę nić purpurową Co nad morzem się w tęczę rozbłyska
I ku sobie nas nęci i nagli.... A, niech gromy nam biją nad głową,
Niechaj w strzępy pękają płótniska, Bracia, męstwa ! Do żagli, do żagli !
Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/1644/general-kapitan-mariusz-zaruski-z-sonetow-morskich
© Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :) <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.
© Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :) <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle - blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz